Home / Blog
Home / Blog

Kawa po serbsku

Facebook
Twitter
LinkedIn
Większość doroslych mieszkańców Serbii zaczyna dzień filiżanką kawy i to najczęściej jast tzw. „kawa po turecku“.
Do dzisiejszej Serbii kawa przybyła razem z tureckimi najeźdźcami, w pierwszej połowie 16. wieku.  Do Belgradu prawdopodobnie po roku 1521, kiedy to Imperium Osmańskie zawładało miastem. Aromatyczny napój znalazł rzesze wielbicieli, choć nie odbtło się to bez przeszkód. Na początku kariery kawy w Serbii przekazywano sobie z ust do ust podobno prawdziwą informację, że jedna kurtyzana, która piła dużo kawy urodziła czarne dziecko! Jakkolwiek by nie było kawę piło się i pije się wszędzie i wielokrotnie w ciągu dnia.
Pierwsze kawy podawano w kafanach, czyli z turecka „domach kawy“. Były to miejsca gdzie się spotykali mieszkańcy miasta i degustowali czarny napar.
Kafany najczęściej były nazywane na cześć właściciela, ale nosiły też inne nazwy, jak najstarsza do dziś działająca w Belgradzie „?“ (Znak zapytania), która otwarła swoje podwoje w dawnym 1833 roku. Kafany istnieją do dania dzisiejszego i można w nich nieśpiesznie wypić kawę, bo kawę trzeba pić z uwagą i powoli. I najlepiej w dobrym towarzystwie.

 

Przygotowanie kawy:
kawę przygotowujemy w tygielku – dżezwie, czyli specjalnym naczyniu z długą rączką. Tutaj przykładowy z serbskiej fabryki Metalac.
Do tego naczynia wlewamy wodę, dokładną ilość – filiżankę czy dwie – tyle ile kaw chcemy przygotować. Zagotowujemy wodę, zdejmujemy dżezwę z ognia, odlewamy nieco wody do filiżanki, do reszty wody dodajemy kawę w ilości jednej łyżeczki z czubkiem na małą filiżankę. Ponownie stawiamy dżezwę na ogniu, podgrzewamy do momentu aż kawa stworzy piankę i podniesie się. W tym momencie musimy uważać aby napój nie wykipiał! Zdejmujemy z ognia i dolewamy odlaną do filiżanki wodę. Kawa jest gotowa do serwowania. Pije się ją najczęściej w małych filiżankach, w oryginale bez uszka.
Jeżeli pijemy słodzoną kawę, to cukier trzeba dodać od razu do zimnej wody, jeszcze przed gotowaniem, co podobno wpływa bardzo pozytywnie na smak kawy.
Do kawy podajemu ratluk, orientalny słodycz w rodzaju galaretki (rachatlukum).
Sama kawa do gotowania w dżezwie jest bardzo drobno mielona.
Sikterusza to ostatnia kawa, którą podajemy gościom dając im do zrozumienia, że po niej powinni już iść do domu 🙂

Galeria zdjęć