Home / Blog
Home / Blog

Ludwik Hirszfeld – polskie ślady

Facebook
Twitter
LinkedIn

Ludwik Hieszfeld, znany polski bakteriolog i immunolog, jest bardzo ceniony w Serbii. Głównie za jego wkład w leczenie i zastosowanie szczepionek w czasie I wojny światowej.

W 1917 roku słynny dowódca wojskowy Živojin Mišić, dowódca wojsk serbskich w I wojnie światowej, był pierwszym pacjentem zaszczepionym eksperymentalną szczepionką stworzoną przez Hirszfelda. Chroniła ona przed durem brzusznym, cholerą i jeszcze kilkoma odmianami duru rzekomego. Później tę szczepionkę przyjęło 110 tysięcy serbskich żołnierzy, którzy w następnym roku z sukcesami walczyli na froncie salonickim i wyzwolili kraj. Bez ochrony jaką dawały szczepionki nie wiem czy by im się to udało, bo całe Bałkany były siedliskiem chorób, które dziesiątkowały całe armie.

A w mieście Valjevo, oddalonym od Belgradu ok. 100 km, właściciel kafany Corner, pan Đorđe Momić, na pamiątkę zasług profesora Ludwika Hirszfelda nie pobiera opłat od Polaków! W ten sposób docenia szlachetny czyn Polaka, który przyjechał na te tereny jako wolontariusz. Hirszfeld razem z żoną Hanną pomagali w walce z epidemią duru brzusznego, która uśmierciła ogromną liczbę wojskowych ale i cywilów i nadal się szerzyła.

Sytuacja była bardzo poważna, o czym świadczy fakt, że zmarlo wtedy 28 procent ludności. Opisywano ją jako nagłą, niewiadomego pochodzenia, najintensywniejszą ale i najszybciej zatrzymaną w historii. W samym szczycie epidemii do Serbii przyjechał młody Ludwik Hirszfeld. Na własną prośbę został skierowany do epicentrum epidemii, czyli do miasta Valjevo.

Od razu po przyjeździe rozpoczął edukację lekarzy dotyczącą najnowszych metod postępowania przy zapobieganiu przenoszenia choroby ale też zaangażował lokalnych blacharzy. Wykonywali oni komory do dezynfekcji według projektu Hirszfelda.

Po opanowaniu epidemii polski lekarz i jego żona pozostali w Serbii i pracowali dalej tworząc szczepionkę, która dawałaby ochronę przed kilkoma odmianami duru brzusznego.

W 1915 roku polskie małżeńswo ewakuowało się razem z wojskiem i w bardzo ciężkich warunkach przeszło przez góry Albanii. Hirszfeld pracował nieprzerwanie i w 1916 roku w Salonikach odkrył jeszcze jeden rodzaj chorobotwórczej bakterii, która nazywa się dzisiaj Salmonella hirszfeldi.

W tym czasie serbscy żółnierze byli szczepieni francuskimi szczepionkami, które miały wiele efektów ubocznych. Kilku starszych żołnierzy zmarło. Wojsko zbuntowało się przeciwko szczepieniom. Żołnierze nie chcieli się szczepić.

I tutaj wracamy do Živojina Mišića, który to obiecał, że gdy szczepionka będzie gotowa pierwszy się podda szczepieniu, aby dać przykład swoim podwładnym. Słowa dotrzymał i wiosną 1917 roku został zaszczepiony szczepionką Hirszfelda. Po nim 110 tysięcy żołnierzy.

Dzięki szczepionkom zahamowano przenoszenie tych chorób i nie dotarły one na serbskie ziemie wyzwalane, gdzie mogły być ogromnym zagrożeniem dla ludności cywilnej.

Hirszfeld został szefem Oddziału Bakteriologii szpitala wojskowego w Belgradzie, otrzymał liczne wysokie odznaczenia i dozgonną wdzięczność Serbów, którzy pamiętają jego wkład w ocalenie wielu setek jeżeli nie tysięcy ludzkich żywotów.

W Belgradzie, w ogrodzie przed siedzibą Serbskiego Towarzystwa Lekarskiego, ustawiono popiersie polskiego lekarza. A w Valjevie możemy wstąpić do kafany Corner, niekoniecznie żeby najeść się bezpłatnie 🙂

 

 

 

 

Galeria zdjęć