Muzea Belgradu – które i kiedy można odwiedzić za darmo

Współczesne muzea rozwinęły się z prywatnych kolekcji, które początkowo były dostępne niewielkiej grupie ludzi. Z czasem te pierwsze zbiory przedmiotów historycznych lub artystycznych otworzyły swoje podwoje dla wszystkich obywateli.

Rola muzeów nie ogranicza się do przechowywania i restauracji dzieł sztuki czy artefaktów historycznych, ale ważnym aspektem ich działalności jest też rola edukacyjna. W wypełnianiu tej misji muzeów niezbędna jest ich dostępność.

W większości muzeów kupując bilet wspomagamy ich działalność. Niektóre muzea, aby zapewnić dostęp do swoich zbiorów wszystkim zainteresowanym, wprowadziły dni, w których można je odwiedzić zupełnie za darmo.

Pamiętajmy jednak, że opłaty za bilety nie są bez znaczenia. Właśnie z pieniędzy z biletów zaupiono wspaniałe dzieło Claude’a Moneta Katerda w Rouen, które można podziwiać w Muzeum Narodowym w Belgradzie. Tak więc każdy dzień – niezależnie od ceny biletu – jest dobrym dniem na wizytę w muzeum.

 

 

Poniżej podaję do jakich muzeów i w jakie dni wejdziecie bezpłatnie.

 

Muzeum Sztuki Współczesnej 

Muzej Savremene Umetnosti

Wyjątkowy budynek w formie sześciu kryształów na Nowym Belgradzie w pobliżu ujścia Sawy do Dunaju kryje w sobie zbiory sztuki lokalnych i zagranicznych artystów. Oprócz ekspozycji stałej zobaczycie tam intrygujące wystawy czasowe. Wstęp wolny w każdą pierwszą środę miesiąca.

 

Muzeum Jugosławii

Muzej Jugoslavije

Tu poznacie jak powstawała Jugosławia, jak żyli ludzie w czasie istnienia tego pełnego kontrastów państwa i w końcu co wpłynęło na jego ostateczny rozpad. Muzeum jest swoistym składem relikwii jednej mionionej epoki, która ma wpływ, jakiego się nie spodziewamy, na naszą współczesność. Wstęp wolny w każdy pierwszy czwartek w miesiącu w godzinach 16.00 – 18.00.

 

Muzeum Narodowe

Narodni muzej

To najwiekszy zbiór ilustrujący historię sztuki zarówno serbskiej jak i światowej. Oglądając zbiory macie okazję zapoznać się z rozwojem malarstwa od 14. do 20. wieku. Osobną atrakcją jest ekspozycja ilustrująca historię tej części Europy ze znaczącymi atrefaktami odnalezionymi w Serbii i okolicach. W programie muzeum znajdziecie też liczne aktywności przyciągające do muzeum odwiedzających, jak zwiedzanie z kustoszem, pokazy filmów ale też interaktywne warsztaty dla dzieci. Wstęp wolny w każdą niedzielę.

Muzeum Paje Jovanovića

Muzej Paje Jovanovića

Paja, a właściwie Pavle Jovanović to serbski malarz, przedstawiciel realizmu. Stworzył ponad tysiąc dzieł, których tematem  w dużej mierze była historia narodowa. Wiele z nich znajduje się w najcenniejszych kolekcjach jak np. w Muzeum Narodowym. Natomiast w muzeum jego imienia, oprócz prac tego wielkiego artysty, zobaczymy jego narzędzia pracy, dyplomy, medale, notatki, a także częściowo odtworzone jego wiedeńskie studio malarskie. Wstęp wolny w każdą ostatnią sobotę miesiąca.

Muzeum Zepter

Muzej Zepter

Odwiedzjąc to muzeum poznacie serbską scenę artystyczną drugiej połowy 20. wieku i początku 21. wieku. Zobaczycie prace najlepiej zapowiadających się młodych malarzy. Samo muzeum jest prywatną kolekcją pana Philipa Zeptera, serbskiego przedsiębiorcy i mecenasa kultury, a mieści się w dawnym budynku banku w samym centrum Belgradu. Wstęp wolny w każdą niedzielę.

 

Muzeum Sztuki Użytkowej

Muzej primenjene umetnosti

Jeżeli chodzi o sztukę użytkową, to często jest ona niewystarczająco ceniona. Prace artystów zajmujących się tą gałęzią sztuki łączą wartości artystyczne i praktyczne i częstokroć są dalece bardziej inrtygujące niż klasyczna sztuka. Niektóre z najlepszych tego przykładów są wystawione w Muzeum Sztuki Użytkowej. Wstęp wolny w każdą ostatnią sobotę w miesiącu.

 

Muzeum Etnograficzne

Etnografski muzej

Bogate zbiory muzeum obejmują kulturę materialną i niematerialną Serbii. Oprócz ekspozycji stałej mają miejsce wystawy tematyczne, warsztaty, ale muzeum prowadzi także badania naukowe, których wyniki możemy śledzić w licznych publikacjach. Wstęp wolny w każdą niedzielę.

 

Konak Knjeginje Ljubice

Konak Knjeginje Ljubice

Rezydencja księżnaj Ljubicy posiada bogatą kolekcję mebli z 19. i 20. wieku obrazującą rozwój i kulturę zamieszkiwania w Serbii. Oprócz tego częste są wystawy tematyczne, które odbywają się w malowniczych piwnicach pałacyku. Wstęp wolny w każdą ostatnią sobotę w miesiącu.

 

 

 

 

 

 

Rakija, czyli niekończąca się historia

Zawsze moje wpisy o rakii spotykają się z gorącym przyjęciem publiki.

Może ważny jest fakt, że w Serbii na własne potrzeby można LEGALNIE produkować ten trunek w nieograniczonych ilościach. I robią to gospodarze w całym kraju. Jesień jest sezonem, kiedy na każdym wiejskim podwórku dymi się z wesołej maszynki, a roześmiani panowie destylują uprzednio przygotowany zacier.

Maszynka czyli kazan za rakiju jest zazwyczaj przechodnia i powoli podróżuje po wsi. Właściciel tego cacka pobiera opłatę za korzystanie w postaci finalnego wyrobu, czyli rakii.

Ilu gospodarzy tyle przepisów na najlepszą rakiję i oczywiście każdy trzyma się swojego, przekazywanego z pokolenia na pokolenie i wychwala tylko ten sposób robienia tego owocowego destylatu.

Rakiję się robi z różnych owoców. Najpowszechniejsza i moim zdaniem najsmaczniejsza jest ze śliwek, czyli śliwowica. Inne gatunki to gruszkówka np. z gruszek Wiliamsa, czyli Viljamovka, morelowa – kajsija czy pigwowa – dunja.

Ja dzisiaj przedstawię sposób robienia rakii z pigwy.

  • najpierw zbieramy owoce pigwy. Dojrzewają one w październiku. Są różne odmiany, ale najlepsza do obróbki jest odmiana Leskovačka – rodem z miejscowości Leskovac.
  • pigwy myjemy, przekrajamy na pół i wyjmujemy gniazda nasienne i białą błonkę, którą są otoczone.
  • owoce rozdrabniamy. W zależności od ilości tę część procesu wykonujemy ręcznie lub mechanicznie.
  • układamy w naczyniach warstwę pigwy, spryskujemy rozrobionym w wodzie specjalnym enzymem, do kupienia w sklepach dla winiarzy. Enzym zapobiega stworzeniu galaretowatej masy utrudniającej dalszae etapy. na to kolejna warstwa pigwy i tak do końca.
  • W ciepłej wodzie rozpuszczamy cukier (3 procenty masy pigwy). Wlewamy do naczynia z pigwą.
  • Również w ciepłej wodzie rozpuszczamy pożywkę dla drożdży (ze sklepu winiarskiego). Wlewamy do pojemników z pigwą.
  • Ciepłą wodą uyupełniamy naczynia, do momentu aż owoce będą pokryte wodą.
  • Dodajemy drożdże winne, także z wyżej wspomnianego sklepu, według przepisu na opakowaniu.
  • Przykrywamy i zostawiamy.
  • Każdego kolejnego dnia miksujemy zawartość naczyń. U mnie sprawdza się mikser do betonu 🙂
  • Miksowanie powinno odbywać się raz dziennie przez kilka następnych dni.
  • Szczelnie zamykamy i destylujemy po 30 dniach.

Uff, zmęczyłam się już samym pisaniem, ale wierzcie mi, nie jest to tak skomplikowane jak brzmi.

Na zdjęciach są kolejne etapy produkcji, do miksowania.

Teraz moje pigwy odpoczywają i czekamy na pędzenie i degustację.

 

Słynny Sznycel Karađorđa

Najlepsze dania często powstają przypadkowo.

W ten też sposób kucharz marszałka Tita Mića Stojanović stworzył tę wyjątkową potrawę. Mića był wtedy szefem kuchni w renomowanej restauracji Golf. Jadali tam obiady znani i mniej znani ludzie tamtych czasów, a mówimy o latach 50-tych. Pewnego dnia restaurację odwiedziła spikerka Radia Beograd Tamara Veger, która była z pochodzenia Rosjanką a także synową samego marszałka. Dama zamówiła Kotlet Kijowski, ale okazało się, że nie ma na stanie potrzebnych składników.

Szef kuchni, aby zadowolić szacownego gościa, stworzył zupełnie nową potrawę, która łączy w sobie sposób przyrządznia kotleta kijowskiego i lokalne składniki. Użył delikatnego mięsa cielęcego i kajmaku, co nadało daniu szczególny smak.

Zapytany o nazwę szybko odparł, że to Sznycel Karađorđa, nazwany po przywódcy powstania przeciwko Turkom i założycielu jednej z  serbskich dynastii.  Sam sznycel symbolizuje żołnierza, sos tatarski to wstęga, do której jest przypięty order Gwiazda Karađorđa, najwyższe odznacznie państwowe.

Dama była oczarowana nowym dla niej smakiem. Tak samo jak wszyscy, którzy mieli okazję skosztować tego dania.  A szef kuchni Mića przygotowywał ją dla najważniejszych ludzi w państwie, dla aktorów i polityków, na konkursach od Singapuru do Vancouver. Dzisiaj ten sznycel można znaleźć w każdej restauracji. Istnieją wersje cielęca, wieprzowa i z kurczaka. Wszystkie tak samo dobre.

Smacznego!

Sałatka szopska

To sałatka znana na całych Bałkanach. Jej nazwa nawiązuje do Szopów – grupy etnicznej, która zamieszkuje Bułgarię, Północną Macedonię, Serbię i małą część Grecji.

Główne składniki to pomidory, po serbsku paradajz – czyli raj 🙂 ogórki, papryka, cebula i ser. W Serbii to pełnotłusty ser solankowy typu feta, często ser sjenički. To wszystko doprawione solą, octem i olejem.

Sałatka może być dodatkiem do każdego praktycznie dania, ale też samodzielnym posiłkiem. Lato jest idealnym czasem na spróbowanie tej sałatki, ale sezon na nią trwa cały rok.

Smacznego!

 

Na straganie w dzień targowy…

🍏🥝🫒Sobota i niedziela to tradycyjnie dni targowe. Mieszkańcy Belgradu biorą do ręki swój wózeczek i udają się na targ.
🍉🍎🍌 Bazary, ze swoją ciekawą historią, stały się swoistymi atrakcjami turystycznymi. Goście stolicy dowiadują się kim był np. Ignjat Bajloni czy Cvetko Jovanović i dlaczego najsłynniejsze belgradzkie targi noszą ich imię.
🧄🍆Większość mieszkańców stolicy ma swój ulubiony targ gdzie, często od pokoleń, znają sprzedajacych i u nich właśnie się zaopatrują. Na bazarze oprócz różnych warzyw i owoców można kupić najlepszy ser, wędliny, domowe wino czy rakiję. Także słynny kajmak kupujemy na bazarze, bo wersja sklepowa to nie to.

Najpopularniejsze bazary:

  • Zemunska pijaca – jeden z najstarszych targów w mieście. Tu znajdziecie wszystko: owoce, warzywa, chleb na zakwasie, pieczone prosięta i jagnięta, a także świeżo złowione ryby. Oprócz tego jest część z artykułami gospodarstwa domowego i ubraniowa.
  • Kalenić pijaca – położona w sercu Belgradu, w ofercie wszystko czego dusza zapragnie, w tym wspaniałe sery i inne produkty mleczne. Tu można spotkać starsze belgradzkie damy w koronkowych rękawiczkach kupujące aromatyczne figi.
  • Zeleni venac – to miejsce, gdzie poza owocami, warzywami i kwiatami kupicie sery, wędliny, świeże mięsa, kawę i pamiątki. Koło hali serowej panie sprzedają wspaniałe kore, czyli ciasto filo do zrobienia pity, a także domowe makarony i makowce.
  • Blok 44 –  bazar w dzielnicy Nowy Belgrad.  Na straganach można spotkać producentów sprzedających kury z wolnego wybiegu na niedzielny rosół. Tu także ogromny wybór innych produktów, które mogą wam się przydać lub nie 🙂

Rynki Belgradu to miejsca, gdzie można wchłaniać atmosferę miasta, popróbować lokalnych produktów i kupić pamiątki. Myślę, że spokojnie mogą posłużyć do dokładniejszego poznania stolicy i jej mieszkańców.

W czasie moich wycieczek, jeżeli czas na to pozwala, pokazuję gościom belgradzką kulturę i tradycję właśnie przez pryzmat bazarów. To niezapomniane przeżycie.

Mileva Marić Einstein – wystawa

Mileva jako wspaniała matematyczka i fizyczka, w świecie nauki była nieuznanym geniuszem i na zawsze pozostała w cieniu swojego sławnego męża Alberta Einstaina. Dzisiaj o jej życiu i wkładzie w powstawanie teorii Einsteina niewiele wiemy.

Ten welon tajemnicy, jakim jest okryta jej osoba zainspirawał Dušana Jovivića, multimedialnego artystę, do stworzenia interatktywnej wystawy pod tytułem „Mileva: mi smo stena“ (Mileva: jesteśmy skałą, co nawiązuje do nazwiska Einstein – jedna skała).

Wystawę można oglądać w Muzeum Miasta Nowego Sadu, gdzie Mileva Marić spędziła część swojego życia i pamięć o tak wyjątkowej mieszkance jest wciąż żywa. Na potrzeby wystawy przeznaczono 1200 m2 przestrzeni muzealnej mieszczącej się w Twierdzy Petrovaradin.

Spektakularna wystawa warta jest odwiedzenia z kilku powodów.

  1. Jednym z nich jest nowatorskie i artystyczne podejście do osoby bohaterki. Bezpośrednią inspiracją wystawy były listy, które pisali do siebie małżonkowie, co pozwoliło po części zrozumieć  stosunki tych dwojga genialnych naukowców i poniekąd poznać powody dlaczego Mileva ponad swoją karierę stawiała karierę męża.
  2. Wystawa wykorzystuje najnowsze technologie, jak 3D animację czy hologram. Całość obejmuje 12 części, a odwiedzający przechodzi z mroku do oświetlonych sal, słuchając przy tym wspaniale dobranych  cyfrowych dźwięków. Poznajemy życie Milevy obcując z jej pracami a w jednym momencie i sama Mileva przemawia do obserwatora. Idea wystawy stawia oglądającego w centrum i sam on jest jej częścią. Nakłania też do myślenia i wyciągania własnych wniosków na temat wyborów jakich dokonywała Mileva.
  3. Zwiedzający uczestniczy w odkrywaniu świata Milevy.  Na początku ekspozycji możemy pedałować na białym rowerze, który był ważną częścią jej życia, z uwagi na to, że miała problemy z poruszaniem się. Szybkość kręcenia pedałami ma wpływ na naszą percepcję mijanych krajobrazów. Sentencja “ Życie jest jak jazda na rowerze. Aby utrzymać równowagę stale musisz być w ruchu“ nakłania nas do zauważenia takiej prostej zasady, która jest też myślą przewodnią całej wystawy.
  4. Mileva jest także przedstawiona jako kobieta, którą na początku XX wieku oczekiwało wiele ograniczeń. Jej los był związany z położeniem kobiet w tamtych czasach. W tajnej sali poznajemy jakie pytania mogła sobie zadawać w związku z nieślubną córką, którą urodziła w 1902 roku w domu rodzinnym w Nowym Sadzie. Los córki, której Einstein nigdy nie poznał, jest do dzisiaj nieznany.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej wystawy, i to zarówno osoby Milevy Marić Einstein jak i nowatorskiego podejścia autora do tematu. Mogę ją z czystym sumieniem polecić.

Wstęp 400 dinarów (ok. 16 zł). Na razie zapowiedziano, że wystawa będzie trwała do końca 2024 roku.

 

Zaczarowane dywany

Nie latający, ale magiczny i dla nas najładniejszy – tak organizatorzy zapraszają na wystawę dywanów z Pirotu.
👉ekspozycja objęła 60 kilimów dużego formatu i liczne mniejsze dzieła, które przez lata zbierała rodzina Nikolić.
👉 wystawa miała miejsce w belgradzkich silosach, które stały się punktem spotkań z kulturą i niesamowicie wpływają na odbiór tej wystawy. Gołe betonowe ściany i miękkie kolorowe dywany tworzą arcyciekawe połączenie.
👉 kilimy są częścią serbskiej tradycji i od wieków są wykonywane metodą przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Są światowym fenomenem, bo jako jedyne mają taki sam wzór z jednej i drugiej strony. Autorzy twierdzą, że mogą być używane przez sto lat na jednej stronie a drugich sto lat na drugiej.
👉 Doceniane w świecie, wystawianie na światowych wystawach są chlubą Serbii. Często były prezentem dawanym znanym osobistościom i znajdują się w wielu miejscach globu i mają dużą wartość.
👉 zostały wpisane na listę światowego niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Przy tej okazji opisano 96 ornamentów i 122 wzory. Każdy z nich ma swoje znaczenie i wpływa na właściciela dywanu i na dom, w którym się znajduje. Tak więc wierzę, że to jednak magiczne dywany 🙂

Przewodnicy Bez Granic

Od jakiegoś czasu jestem uczestnikiem programu Przewodnicy Bez Granic, który zrzesza polskich przewodników na całym świecie. Idea nastała w czasie pandemii, ale przetrwała do dnia dzisiejszego.

Jestem dumna, że mogę być częścią grupy radosnych i trochę zwariowanych, ale też bardzo profesjonalnych i kompetentnych przewodników, którzy w niecodzienny sposób przedstawiają swoje miejsca.

Mamy grupę fanów, którzy zwiedzają świat śladem Przewodników Bez Granic, bo jak się jeden raz spróbuje takiego rodzaju oprowadzania to się nie chce innego. Jak najbardziej polecam, czy to zwiedzania ze mną czy z którymś z kolegów. Wierzcie mi, przewodnik nie musi być nudny!

https://przewodnicybezgranic.pl/o-nas/

Przewodnik po godzinach

Każdy, a więc i przewodnik, nawet ten licencjonowany, ma jakieś hobby. Ja lubię oprowadzać moich gości i biegać w półmaratonach. To dwie moje największe pasje i im poświęcam moje życie.

Belgrad jest idealnym miastem do biegania i jeżeli chcesz, to zabiorę Cię na trening. Interwały na górkach Kalemegdanu czy spokojne długie wybieganie nadrzecznymi bulwarami?

Pogoda sprzyja uprawianiu sportu, a duża ilość terenów ku temu przeznaczonych wręcz zobowiązuje. Tak więc pakująć walizkę na podróż do Belgradu nie zapomnij o sportowych butach 🙂

Być Serbem jeden dzień

Przyjeżdżając do Serbii można spróbować przeżyć jeden dzień jak lokalni mieszkańcy. Ja Państwu proponuję spędzenie takiego dnia w Belgradzie.

1. Dzień zaczynamy od małej czarnej. Pierwsza najlepiej domaća, czyli gotowana w tygielku. Następne mogą być już z ekspresu ciśnieniowego, to mniej ważne. Pierwszą celebrujemy w domu zaraz po wstaniu z łóżka lub jeszcze lepiej w swojej ulubionej kafejce, jeżeli nie macie takiej to najwyższy czas 🙂

Ogólnie kawę się pije cały dzień, na mieście, na spotkaniach, w czasie wizyt, w pracy. Z ekspresu najpopularniejsze przedłużone espresso bez lub z mlekiem. Z tygielka zawsze bez mleka.

Jeżeli ktoś jeszcze nie próbował to mogę polecić kafu sa šlagom, czyli kawę z bitą śmietaną. Pycha.

2. Potem typowe serbskie śniadanie, czyli wizyta w piekarni, których jest wiele na każdym kroku. Oczywiście kupujemy burek, czyli zapiekankę z ciasta filo z mięsem, serem lub pustą. Są i inne rodzaje nadzienia, ale dla Serba tradycjonalisty to już fanaberie.

Polecam piekarnię Trpković. Proszę stanąć w pierwszej kolejce licząc od wejścia, bo to kolejka po burek, a ta druga, nieco dalej to po resztę asortymentu. Kolejka nie powinna Państwa zniechęcać, bo obsługa jest bardzo szybka, a rządek głodnych czekających na burek świadczy o jego jakości.

A, i najlepszy burek to tak tłusty, że trzeba go jeść z trzech talerzy, nad jednym gryzie się burek a dwa stoją z boku i służą do łapania tłuszczu, który spływa po łokciach 🙂

3. Na obiad koniecznie coś z grilla, z lokalnej budki fast foodowej.

Proszę się nie krępować, w ulicznych kioskach można zjeść najlepsze ćevapi pljeskavice, które są grillowane na oczach kupującego. Samo mięso jest dużo smaczniejsze niż w Polsce, przygotowywane na bieżąco i w dobrych cenach. To przyczyniło się do fenomenu zamykania McDonaldów w Serbii z prozaicznego powodu braku klientów.

4. Do obiadu lub po obiedzie lampka/butelka wina, lokalnego. Ostatnio ogromne sukcesy przeżywają małe prywatne winiarnie, które produkują bardzo dobre wina. W każdym markecie znajdą Państwo duży wybór win. Polecam winiarnie Radovanović, Aleksandrović. W secjalistycznych sklepach winnych, których jest wiele w Belgradzie, wyszkoleni sprzedawcy chętnie pomogą dokonać dobrego wyboru.

5. Po południu relaks na Adzie, czyli Adzie Ciganliji, wyspie rzecznej na Sawie. A tam już co kto woli. Dla aktywnych są wypożyczalnie rowerów, boiska do różnych sportów, plaża z dobrze zbudowanymi ratownikami.

Ale Serbowie nie lubią się męczyć i uprawianie sportów zostawiają na wieczorne godziny, kiedy, raz czy dwa w tygodniu mają czas zarezerwowany na sport ze swoją grupą przyjaciół. Tak więc na Adzie tłumnie odwiedzają kafejki wszelakiej maści i relaksują się na leżakach sącząc oczywiście kawę i zimne napoje.

6. Najpiękniejszy zachód słońca jest widoczny z murów twierdzy. Dlatego wielu młodych i nie tylko, mieszkańców stolicy nieśpieszny spacer po twierdzy kończy właśnie na murach, często z piwkiem w ręku. Nie ma zakazu picia w miejscach publicznych, ale nie jest to zbyt popularne.

7. A późnym wieczorem wizyta w którymś ze splavów, czyli klubów na barkach, których jest mnóstwo na Dunaju i Sawie. Tam zabawa trwa do wczesnych godzin rannych, ale dzięki położeniu klubów w oddaleniu od budynków mieszkalnych nikomu to nie przeszkadza. Klubów jest tyle, że naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie, i pod względem muzyki i wystroju i klienteli, jaka je odwiedza.

8. Punkt Ósmy – chyba najważniejszy.

Żeby poczuć się jak prawdziwy mieszkaniec Belgradu nie wolno się śpieszyć. Wszystko trzeba celebrować. Od porannej kawy, oczywiście nie pitej za wcześnie, przez kolejne kawy w kafejkach, gdzie należy wybierać miejsca z widokiem na ulicę i delektować się kawą prowadząc obserwację przechodzących ludzi.

Spacer też nie może być szybki lecz trzeba zwracać uwagę na mijanych ludzi, bo można spotkać kogoś znajomego i bezwzględnie trzeba z nim zamienić kilka słów.

W dobrym tonie jest też pożartowanie ze sprzedawczynią w sklepie, ratownikiem na plaży czy barmanem w klubie. Interakcje międzyludzkie są bardzo ważne.

A co do humoru jaki jest charakterystyczny dla Belgradczyków, to aby go stosować trzeba tu spędzić więcej czasu ale do zrozumienia tego rodzaju żartów wystarczy spędzony tu jeden dzień.

Życzę udanego pobytu i zmykam na kawę z mężem 🙂